 | Online |  | | | Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 3
Najnowszy Użytkownik: Wojciech132
|
| |  | |  |
 | Logowanie |  | | |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| |  | |  |
|
 | Witamy |  | | | Zamiast nudnego wstępu;
Witamy na naszej stronie wszystkich, którzy lubią czytać i rozmawiać o życiu. Nie ma bowiem książki, która nie mówiłaby o nas samych, nie stawiała trudnych pytań o sens naszych wyborów, konsekwencje podejmowanych decyzji. Nie jest naszą ambicją, aby redagować stronę internetową o charakterze naukowym, aby, przybierając mentorski ton, przekonywać, że warto czytać. Chcemy po prostu dzielić się z wami swoimi poglądami, zainteresowaniami literackimi i; radością, którą dają nam spotkania w ramach Książnicy.pl
Zapraszamy do drukowania recenzji książek, które dla was okazały się ważne, ciekawe albo; nieznośne. Każdy znajdzie u nas szczyptę zrozumienia i życzliwego zainteresowania. Zapraszamy także na spotkania z książkami, oczywiście, jak przystało na miłośników literatury, przy dobrej herbacie i czarnej kawie. Każdy gość jest u nas mile widziany!
Książniczanie. pl
Recenzje i opinie proszę kierować na adres: ksiaznica@spoko.pl
|
| |  | |  |
 | "Tancerka Degasa" |  | | | Recenzje ,,Za kulisami”
Paryż, uwodzicielskie miasto świateł, schyłek XIX wieku. Młodziutka Alexandrie, córka biednego, zadłużonego rolnika, ambitna i utalentowana, walczy
o możliwość występowania na deskach Opery Paryskiej. Odkrywa brutalne prawa, jakimi rządzi się magiczny paryski świat. Okazuje się, że balet to tylko przystawka do dania głównego i całkowicie niestrawnego deseru. Stara się zarobić na siebie i rodzinę. Spotyka wiele przeciwności na swojej drodze, a największą z nich okazuje się miłość, ale nie byle jaka miłość. Zakochuje się w artyście, Edgarze Degasie, dla którego inspiracją
są zakulisowe sceny z życia tancerek. Marzenia kontra rzeczywistość, co wygra tę wojnę?
Monika
|
| |  | |  |
 | "Zaćmienie" |  | | | Recenzje ,,Zaćmienie” - Stephenie Meyer
KIEPSKI HORROR, DOBRE ROMANSIDŁO?
Stephenie Meyer, autorka znakomitej książki pt.: ,,Intruz”, a także sagi ,,Zmierzch”, w ostatnim czasie zyskała ogromną rzeszę fanów.
Zmierzch, Księżyc z nowiu, Zaćmienie i Przed świtem – łącząc ze sobą nazwy kolejnych części, uzyskujemy cykl etapów nocy.
Czy ma to jakieś ukryte znaczenie? Fabuła prezentuje historię niebezpiecznej miłości nastolatki i nieśmiertelnego wampira.
Moja recenzja nie będzie jednak dotyczyła wszystkich książek. Skupię moją uwagę na trzeciej części. Aby odpowiednio uzasadnić swoje zdanie, krótko opowiem historię Belli.
Bohaterka – siedemnastoletnia Isabella Swan, żyje razem z matką i ojczymem. Chcąc ułatwić im życie, postanawia przeprowadzić się do małego, ponurego miasteczka, Forks, gdzie mieszka jej ojciec. Już pierwszego dnia w szkole dziewczyna staje się sensacją. Od razu zauważa Edwarda Cullena, zabójczo przystojnego szkolnego dziwaka, który nota bene daje jej odczuć, iż nie jest mu obojętna. Niestety, wysyła sprzeczne sygnały, więc trudno go zrozumieć. Na drodze Pięknej pojawia się także pewien małolat, Jacob Black, który odegra bardzo ważną rolę w życiu Belli.
Edward staje się całym światem dla dziewczyny, mimo tego, iż okazuje się, że jest on... wampirem! Chłopak znika, chcąc ochronić ukochaną, lecz nie zdaje sobie sprawy, że naraża ją jeszcze bardziej, gdyż poluje na nią jeden z jego pobratymców.
W tym miejscu rozpoczyna się akcja Zaćmienia. Żądna zemsty wampirzyca tworzy własną armię, ,,uśmiercając” przy tym niewinnych ludzi. Bella wie, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Najwięksi naturalni wrogowie: Edward-wampir i Jacob-wilkołak stają przed ciężkim wyborem, aby uchronić Bellę będą musieli współpracować, czy przezwyciężą nienawiść?
Treść powieści łączy się z poprzednimi częściami, jednakże czytając ją nie miałam uczucia dejà vu, co często zdarza się w sagach. Słyszałam opinię, iż powieści Meyer to ,,sklejka” wszystkich innych książek o wampirach. Jednakże, według mnie, niektóre fakty muszą się pokrywać, gdyż inaczej to nie byłyby powieści o wampirach, lecz o zupełnie innych, nowych potworach!
Jeśli chodzi o techniczną stronę książki, to mam kilka zastrzeżeń. Ale są to głównie obiekcje skierowane do tłumaczki. W niektórych przypadkach można było znaleźć synonimy, które być może lepiej pasowałyby do całości. Zauważalne są także częste powtórzenia. Bardzo podoba mi się natomiast narracja pierwszoosobowa, ponieważ eksponuje rozterki głównego bohatera, ekspresję przeżyć, burzę hormonów i uczuć, narastającą nienawiść i miłość, uczucia skrajnie różne, które dzieli bardzo cienka granica...
Elementem, którego nie można pominąć jest okładka. Moim zdaniem, rewelacyjnie dobrana, komponuje się z tekstem. Kolory same w sobie są nacechowane emocjami, przerwana wstążka daje czytelnikowi wiele do myślenia. Oczywiście, mówię o oryginale, gdyż po ekranizacji trzeciej części, okładka książki została zmieniona, umieszczono na niej bowiem zdjęcie głównych bohaterów.
Co do ekranizacji nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie przystojnego Edwarda, śliczną Alice czy nawet samą Bellę. Walka, opisy przeżyć i emocje, owszem zostały ukazane, ale nie w takim stopniu jak w powieści. Oczywiście, nie wszystkie fakty się pokrywały, aczkolwiek śmiem stwierdzić, iż była to jedna z najwierniejszych adaptacji filmowych jakie do tej pory widziałam.
Jeżeli nie czytałabym książki to podejrzewam, iż film w reżyserii Davida Stade'a, zrobiłby na mnie większe wrażenie. Jednakże ani Kristen Stewart (Bella), ani Robert Pattinson (Edward) nie odegrali oskarowych ról, owszem były dobre, ale nie wybitne. Dla mnie Taylor Lauther (Jacob), którego przyćmiła sława filmowego Edwarda, zagrał lepiej niż uwielbiany przez nastolatki Pattinson.
Mimo wielu negatywnych opinii, jestem zadowolona, iż przeczytałam całą sagę. Może posunięto się za daleko nazywając ją horrorem, ale z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, iż na pewno cały cykl można określić mianem romansu! W mojej opinii, lepsza jest książka, jest to całkowicie subiektywna ocena.
ANASTAZJA
|
| |  | |  |
 | Spotkanie II |  | | | Aktualności Spotkanie II
21.12.2011r. w przedświątecznym nastroju spotkaliśmy się, aby podyskutować o powieści Carlosa Ruiza Zafona „Cień wiatru”. Jak twierdzi pisarz „Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie”. Zastanawialiśmy się więc, jaka książka czekałaby na każdego z nas na Cmentarzysku Zapomnianych Książek, czyli tam, gdzie zaprowadził Zafon swojego bohatera. Czy urzekła nas magia powieści? I tak i nie. To na pewno dość intrygująca lektura o swoistej szacie językowej, mnogości wątków i kompozycji szkatułkowej, która pozwala na dokładne przyjrzenie się postaciom ( niektóre dość barwne, np. Fermin Romero de Torres ). Zgodnie stwierdziliśmy, że zakończenie powieści jest mało zaskakujące, ale za to Barcelona opisana została z delikatnością, która podkreśla autentyczność i autonomię miasta. Dyskusja nad powieścią stała się tradycyjnie punktem odniesienia dla osobistych doświadczeń czytelniczych i dostrzegania związków ( czasem niebezpiecznych ) między fikcją literacką i życiem.
A.K.
|
| |  | |  |
 | Spotkanie I |  | | | Aktualności Spotkanie I
3.11.2011 r. odbyło się pierwsze formalne spotkanie w ramach Książnicy, tym razem w poszerzonym o uczniów klas pierwszych gronie. Przedmiotem naszych dyskusji była książka Brama Stokera pt. „Dracula”. Mimo że ta powieść grozy nie należy do najnowszych osiągnięć literackich, okazała się pasjonującą lekturą, która wzbudziła gorące polemiki. Historia upiornego hrabiego, wampira, wcielonego zła stała się bodźcem do rozważań na temat współczesnych horrorów i fantastycznych powieści o bardziej cudacznych i mniej cudacznych wampirach, wilkołakach i strzygach. Oczywiście nie bylibyśmy prawdziwymi miłośnikami książek wszelkich, gdybyśmy nie ocenili najbardziej znanej obecnie sagi o wampirach – „Zmierzch”. Zdania były różne, od zachwytu.… po absolutną krytykę. Jak zawsze na spotkaniach, ścierają się różne poglądy i upodobania. Od książek zaczęliśmy, a na zjawiskach niewytłumaczalnych racjonalnie skończyliśmy. Nie dziwi to nas wcale, bo przecież w każdej książce można znaleźć ziarenko prawdy…. Nawet tej najbardziej nieprawdopodobnej.
|
| |  | |  |
 | "Pobby i Dingan" |  | | | Recenzje "Pobby i Dingan"
Nie rezygnuj z marzeń, nigdy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne – pisze w swej książce Carlos Ruíz Zafón. Ilu z nas posiada marzenia? Ilu z nas w nie wierzy, ilu z nas je spełnia? Jak daleko potrafimy zaufać wyobraźni i choć na ułamek sekundy uciec od pędzącego z zawrotną szybkością świata?
Dzieciństwo. Czas beztroski. Okres, który wspominamy jako ten najszczęśliwszy. Najszczęśliwszy, bo pozbawiony trudnych decyzji, problemów, przykrych konsekwencji.
W porównaniu do dnia dzisiejszego, nasza przeszłość wydaje się utopią. Kto teraz ośmieliłby się wyjść na ulicę, aby pograć w chowanego? Przecież to nie przystoi dorosłej osobie. Któż podejmie się próby zjedzenia kilkunastu paczek słodkości? Toż to szkodzi zdrowiu, sprawia, iż wskazówka na wadze wychyla się w niewłaściwą stronę. Boimy się. Ogarnia nas strach, gdy mamy zrobić coś nietypowego, coś, co nie każdy może zrozumieć. Nie potrafimy nawet marzyć. Bo czy uczeń liceum będzie wyobrażał sobie podróż rowerem na Marsa? Czy osoba pracująca zapragnie poznać prawdziwego Kubusia Puchatka? Zapewne czytając powyższe słowa, ktoś czuje się poirytowany, ktoś znudzony, a ktoś inny rozbawiony absurdalnością owych stwierdzeń. Stwierdzeń, być może określanych jako dziecinne. Proponuję zamienić jesienne miasto na małe, australijskie miasteczko, Lightning Ridge. Przeniesiemy się tam za pomocą obrazów zawartych w książce ‘Pobby i Dingan’ autorstwa Bena Rice’a. Książka została zekranizowana przez Petera Cattaneo, a światowa premiera ‘Opalowego marzenia’ odbyła się 6 października 2005 roku.
Przy drodze wiodącej do Lightning Ridge stoi znak drogowy, na którym, w miejscu gdzie zwykle widnieje liczba mieszkańców, znajduje się jedynie znak zapytania. Do miasta przyjeżdża wielu zapalonych poszukiwaczy opali, aby móc w tamtejszej kopalni znaleźć choć nikłą szansę na wzbogacenie swego budżetu. Jednym z ludzi zaślepionych poszukiwaniami drogocennego kamienia jest Rex Williamson, ojciec dwójki dzieci: Kellyanne i Ashmola. Kellyanne to kilkuletnia dziewczynka odrzucona przez rówieśników z powodu posiadania dwójki wymyślonych przyjaciół – Pobby i Dingan. Kellyanne zawsze zabiera towarzyszy ze sobą – razem jedzą obiad, wspólnie chodzą na spacery, zasypiają w tym samym pokoju. Dziewczynka, oprócz ataków ze strony rówieśników, mierzy się także z krytyką ojca i brata, którzy bez skrupułów oznajmiają bohaterce, że jej przyjaciele nie istnieją, a ona musi być wariatką. Jedyną osobą traktującą Kellyanne poważnie wydaje się być matka, bowiem stara się rozumieć nadzwyczaj rozwiniętą wyobraźnię córki. Pewnego dnia, Rex postanawia spróbować zaakceptować obecność Pobby’ego i Dingana – aby przekonać dziewczynkę o szlachetności swych zamiarów, zabiera ich na działkę. Kilka godzin później, Williamson wraca do domu całkowicie zapominając o wymyślonych znajomych córki. Kellyanne natychmiast zdaje sobie sprawę, że jej przyjaciele zostali na działce i gdy próbuje zmusić ojca, aby z powrotem po nich pojechał, ten, biorąc do ręki kolejną puszkę piwa, z drwiną powraca do oglądania telewizji. To właśnie moment zlekceważenia prośby dziewczynki, staje się zaczątkiem ponurego czasu w domu Williamsonów. Kilkulatka, martwiąc się o Pobby’ego i Dingana zaczyna chorować na depresję, która z dnia na dzień staje się coraz poważniejszą chorobą. Gdy Rex zaczyna rozumieć, że jego dziecko umiera, postanawia wrócić na działkę i poszukać małych przyjaciół. Podczas wnikliwego przeglądania działki, decyduje spojrzeć na sąsiednią ziemię, w efekcie czego zostaje oskarżony przez właściciela o kradzież. Stan Kellyanne jest dramatyczny, ojcu grozi więzienie, matka nie potrafi poradzić sobie ze wszystkimi problemami, a Ashmol, będący jednocześnie narratorem książki, przeżywa wewnętrzną przemianę. Z chłopca, który dokuczał siostrze z powodu wymyślonych kompanów staje się dojrzałym bratem, pragnącym uratować członka rodziny. Ashmol cały wolny czas poświęca na przekonywanie samego siebie, że Pobby i Dingan istnieją. Znalezienie ich to jedyny sposób, który może ocalić Kellyanne. Jak dalece można się zmienić? Czy chłopiec potrafi wskrzesić w sobie wyobraźnię? Czy zaufa i uwierzy w istnienie przyjaciół siostry? Czy ojciec dwójki dzieci przyzna się do zarzucanych mu win? Czy Kellyanne wyzdrowieje?
Książka Bena Rice’a to opowieść o wyobraźni, o sile marzeń, o potrzebie akceptacji, o wierze. Dziewczynka jest związana ze swoimi wymyślonymi przyjaciółmi tak bardzo, że nie przeszkadzają jej złośliwe docinki ze strony kolegów i koleżanek, nawet ze strony brata i ojca. Jest przekonana, że Pobby i Dingan są prawdziwi. Kiedy zostają na działce, kilkulatka zaczyna się o nich martwić, w efekcie czego popada w depresję, która jest chorobą tak samo prawdziwą jak poważną.
Narratorem całej historii jest brat chorej dziewczynki, Ashmol. To kilkuletni chłopiec nie posiadający marzeń, nigdy nie uciekający w świat wyobraźni. Chcąc za wszelką cenę uratować siostrę, musi najpierw ją zrozumieć. Po raz kolejny prostota i subtelność emanujące z dziecięcego postrzegania świata jeszcze bardziej obnażają bezradność, obojętność i zgorzkniałość, które z biegiem czasu wdzierają się do serca każdego człowieka.
Tłumisz swój wewnętrzny dziecięcy głos. Jesteś dorosłym człowiekiem – dorosłym, a więc poważnym. Zapracowany, zasmucony, zagubiony. Wmawiasz sobie, że nie ma już miejsca na proste i beztroskie pojmowanie świata, na niesamowite marzenia. Co zrobisz, Czytelniku, jeśli Twoje dziecko będzie miało wymyślonego przyjaciela? Co, jeśli dzieciństwo Kellyanne jest odzwierciedleniem Twojej przeszłości?
(…) nie wiedzą, co to znaczy wierzyć w coś, co jest trudno zobaczyć, albo szukać czegoś, co jest bardzo trudno znaleźć.
A Ty, Czytelniku, wiesz…?
Klaudia Strzyżewska

|
| |  | |  |
 | "Chłopiec w pasiastej piżamie" |  | | | Recenzje "Chłopiec w pasiastej piżamie"
„Są granice, których przekroczenie jest niebezpieczne… przekroczywszy je bowiem, wrócić już niepodobna” - napisał kiedyś Fiodor Dostojewski. I my, dziś, wybierzemy się w podróż, aby przekroczyć pewną granicę.
Jak wiele zostało napisanych książek o tematyce wojennej, opowiadających o obozach koncentracyjnych? Nie jesteśmy w stanie ich wszystkich policzyć, gdyż jest ich ogrom. O połowie prawdopodobnie nie mamy pojęcia, bo wciąż niechętnie ‘reklamuje’ się taką literaturę – smutną, trudną w czytaniu. Żyjemy w XXI wieku, zbrodnie hitlerowskie nie są już dla nas tajemnicą – wiemy kto kogo zaatakował i co się stało. Jednak, ucząc się naszej historii, nie jesteśmy w stanie dokładnie jej zrozumieć. W lepszym poznaniu przeszłości pomagają nam książki. To z nich możemy dowiedzieć się, jak wyglądał dzień w Birkenau, jak zachowywali się SS–mani w stosunku do więźniów. Książki historyczne zwykle są czytane niechętnie. Dlaczego? Może chęć poznania dawnych czasów nie jest w nas odpowiednio silna, a może po prostu nasza psychika nie radzi sobie z tak przygnębiającą przeszłością. Dookoła nas jest mnóstwo problemów, więc dlaczego mielibyśmy przygarniać ich do siebie jeszcze więcej? Jednak spróbujmy zapomnieć o otaczającym nas świecie i cofnąć się do czasów II wojny światowej. W naszej podróży będzie towarzyszył nam John Boyne, irlandzki pisarz, wraz ze swoją powieścią ‘Chłopiec w pasiastej piżamie’. Książka została zekranizowana przez Marka Hermana, światowa premiera odbyła się 28 sierpnia 2008 roku.
Dziewięcioletni Bruno mieszka w Berlinie razem ze swoją mamą, siostrą oraz z tatą, który jest komendantem obozu koncentracyjnego. Chłopiec uwielbia podróżować i każdego dnia wyrusza w poszukiwaniu przygód przymierzając swój ogromny, trzypiętrowy dom. Pewnego dnia nadchodzi wiadomość, o przeprowadzce do nowego miasta. Bruno jest zrozpaczony – nie chce wyjeżdżać z Berlina, tutaj ma wszystko – babcię, dziadka, przyjaciół. Ojciec dziewięciolatka nie pozostawia mu żadnych złudzeń – przeprowadzka jest związana z pracą, nie podlega dyskusji. Wkrótce potem rodzina wprowadza się do nowego mieszkania w mieście zwanym Po–Świecie. Bruno z okna swego pokoju widzi wielkie, niekończące się ogrodzenie, a za nim tysiące ludzi. Zainteresowany nowym odkryciem chłopiec postanawia wybrać się na spacer wzdłuż ogrodzenia. Po kilkunastu minutach wędrówki dostrzega małego chłopca siedzącego po drugiej stronie ogrodzenia. Dzieci zaczynają ze sobą rozmawiać, co rozpoczyna wielką przyjaźń. Okazuje się, że Szmul urodził się dokładnie w tym czasie, gdy na świat przyszedł Bruno. Chłopcy spotykają się codziennie, po dwóch stronach ogrodzenia. Nie bawią się, ale rozmawiają. Pochodzący z Niemiec Bruno i mający polskie korzenie Żyd – Szmul. Dziewięcioletni Niemiec uwielbia odkrywać nowe miejsce, dlatego bardzo chciałby poznać miasto swego kolegi, które w jego mniemaniu jest bardzo duże i bardzo wesołe… Czy Bruno pokona ogrodzenie dzielące dwa światy? Czy komendant obozu koncentracyjnego, ojciec chłopca, zaakceptuje fakt przyjaźni z Żydem?
Książka Johna Boyne’a opowiada o prawdziwej przyjaźni. Chociaż chłopcy pochodzą z różnych środowisk, rozumieją się doskonale. Prowadzą długie, nierzadko smutne rozmowy. Lektura pisana jest prostym, zrozumiałym językiem. Czyta się ją z chęcią, choć w oku nieraz kręci się łza. Proza dostarcza nam wielu emocji głównie dlatego, że narratorem jest sam Bruno, a więc krok po kroku poznajemy jego świat, a potem świat Szmula opisany z perspektywy dziecka. To dziecięce myślenie sprawia, że nie przechodzimy obok powieści obojętnie, a zatrzymujemy ją w sobie na dłużej.
Bolą losy naszych przodków, boli ludzkie zło. Boli też to, że książka, która pisana jest jak ‘bajka dla dzieci’, nie zawsze wywiera wpływ na czytelnika. Może to autor popełnił błąd wybierając narratora, a może to my popełniliśmy błąd wybierając książkę, której wartości nie potrafimy docenić?
Czy Bruno będzie dzieckiem, które odpowie za błędy rodziców? Czy chłopiec wróci, przekroczywszy granicę do innego świata?
Klaudia Strzyżewska

|
| |  | |  |
|
 | Ankieta |  | | | | Brak zawartości dla tego panelu
|
| |  | |  |
 | Shoutbox |  | | | Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
|
| |  | |  |
|